montligeon.org   EN | ES | IT | PT | DE | NL | PL | RU | LV | 中文 | العربية | Boutique


Artykuły w czasopismach

 
« Maj 2012 »
P W S C P S N
30 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3

 la newsletter

Adresse email :  
Inscription
Désinscription
Strona główna > PL > Artykuły w czasopismach > Głębie pokoju o. Joel Guibert

Głębie pokoju o. Joel Guibert imprimer


W czasie rekolekcji, którym przewodniczył minionego lata w sanktuarium ND Montligeon o. Joel Guibert zgodził się na rozmowę, aby dać owoc swych medytacji na temat pokoju.
Z dwóch nauk ojca Joela, Janine Le Goff zrealizowała wywiad, aby wzbogacić temat naszego przeglądu.


*Warunek niezbędne, aby znaleźć pokój.

W naszym społeczeństwie wyjątkowo hałaśliwym cisza staje się luksusem, który jest drogą niezbędną dla pokoju. W planie humanistycznym, psychologicznym, odnaleźć pokój to odnaleźć siebie samego w swym wnętrzu.
Nie jest możliwe, jeśli jestem bez ustanku w działaniu i hałasie. Aby się odnaleźć, trzeba opuścić to, co sprzyja rozproszeniu i zebrać w sobie wszystkie możliwości. Nie po to, co nazywa się zbiorem; pokój osiąga się zbierając wszystko, czym jestem.

Bóg jest wulkanem miłości, pokoju, zarazem wulkanem i obrusem na stole bez żadnej fałdy. Trochę jak bąk (zabawka), krańcowe poruszenie, który pozostaje w pewnej pozycji i daje wrażenie, że jest w tym samym czasie ruchem i stałością.
Jak mówi Jan od Krzyża: „Bóg ofiarowuje się w pokoju, jest Słowem w ciszy”.
Jak mógłbym odnaleźć tego Boga pokoju, głębszego niż pokój psychologiczny wspomniany poprzednio, jeśli nie „zbieram się”, jeśli nie przestaję mówić aby słuchać, jeśli nie wchodzę w ciszę, aby odnaleźć Boga, którego obecność jest obfitością.

*Uprzywilejowane miejsca pokoju

O. Marie- Eugene w swym dziele „Chcę widzieć Boga” mówi wyraźnie, że jest wiele miejsc przynoszących pokój człowiekowi. Nie wyjaśnia, ale stwierdza, że bliskość Jezusa obecnego w Eucharystii, adoracja jest źródłem pokoju.
Można to tak zrozumieć: On jest tam, jest żywy i jeśli jest żywy, działa. Jeśli jest Księciem Pokoju, jeśli jestem wystawiony na Jego promienie, jest to nadmiar pokoju, który jest mi dany.

Jak mówi prorok Malachiasz: „w Jego promieniach znajduje się uzdrowienie” moich działań.

*Inne imię pokoju

Pokój jest wyjątkowo związany z miłością. Czasem nie jesteśmy w pokoju, dlatego że źle kochamy. Ale chcemy wyłudzić miłość, albo ją chcemy odrzucić przez odmowę przebaczenia. Czujemy to bardzo dobrze, gdy przeżywamy konflikt i gdy wchodzimy wewnętrznie w przebaczenie, natychmiast instaluje się głęboki pokój.

Miłość to pozwolić toczyć się miłości, która przychodzi z zewnątrz do mnie, gdy pozwalam żyć jej we mnie i gdy oddaję ją z wdzięcznością.
Odnaleźć to poruszenie miłości tzn. tworzyć pokój, dlatego że esencją mego bytu jest kochać: przyjmować , smakować i oddawać te miłość bez zagarniania i odpychania.

Duch Święty to Miłość w sercu Trójcy, mający jako misję bycie płodnym na zewnątrz Trójcy. Św. Paweł mówi: „miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego” (Rzym 5, 5).

*Być przybitym na krzyżu i być w pokoju.

Doświadczenie pokoju to autentyczne kryterium doświadczenia Ducha Św. Uwaga, nie jest to zen z nieobecnością krzyża, ale pokój we wszystkich okolicznościach. Na papierze są to dwa pojęcia nie dające się pogodzić, ale kluczem, który otwiera ten zadziwiający język, pozornie sprzeczny do pokoju krzyża, jest doświadczenie Jezusa Chrystusa umarłego i zmartwychwstałego. Jeśli jestem na krzyżu, identyfikuję się z Jezusem cierpiącym, ale gdy przejdę do oddania się mojemu krzyżowi, Chrystus nie będzie tylko ukrzyżowany, ale też Zmartwychwstały, pełen chwały, Księciem Pokoju.

Gdy oddaję się ukrzyżowanemu Jezusowi, On mi przekazuje swoją chwałę. Jest to całe przesłanie świętych, którego nie rozumiemy. Święci tak bardzo weszli w miłość podniosłą, że przypomnimy słowa Grignon de Montfort : „ich krzyż przekroczył miłość”.

Cierpienie jako takie jest niezrozumiałe, ale to brak zrozumienia czyni je absurdalnym i nie dającym się tolerować. Wyrzekając się siebie w Chrystusie żyjącym, działającym, łagodzącym, w centrum krzyża nie tylko znajduję trochę sensu, ale znajduję SENS. Cierpienie niedorzeczne w sobie otrzymuje swój sens, kiedy jest przeżywane w miłości, kiedy przechodzi z „prowokacji” zła do „powołania” do miłości w złu. Więc ogromny pokój instaluje się bez krzyża pozbawionego magii.

Claudel powiedział: „Jezus nie przyszedł wyjaśnić cierpienia, ale zamieszkać w jego obecności”.

*Pokój w śmierci

Ze strony umarłego, nie spotka góry lodowej, spotka Księcia pokoju, który go oczyści lub napełni. Dla mnie, który pozostaję na ziemi, jak wejść na drogę pokoju z tym pęknięciem, rozdarciem i oddzieleniem? Nie zwierać czasu, ale dawać go czasem, aby czynić żałobę.

Nie zatajać swych bolesnych emocji, ale ośmielić się wykrzyczeć je i znaleźć „wielkie słuchające ucho”. Żałoba to zaakceptowanie, że ukochanej osoby nie będzie więcej, jeśli jest zaprzeczenie jej nieobecności, która jest źródłem braku pokoju. On przyjdzie, gdy będą mógł powiedzieć o umarłym: Ty możesz odejść”.

I oto niespodzianka! Mówiąc to, dzięki czystej łasce, wejdę w nową komunię ze zmarłym, która nie jest możliwa tym bardziej, gdy tak nie jest zapowiedziane. Inne rozprzestrzenienie się pokoju w żałobie. Dobry Bóg ma szerokie plecy: jest oskarżony o niedobre rzeczy, których nie czyni, skoro przyjmuje i napełnia naszych zmarłych pokojem i miłością niepodejrzaną. Głęboki pokład pokoju przychodzi, gdy przerwałbym prowizoryczną złość przeciw dobremu Bogu, który chce ofiarować tylko dobre rzeczy naszym zmarłym i nam samym.
Tak więc głęboki pokój serca mógłby się zainstalować. Inaczej mówiąc: gdy nasze fałszywe obrazy Boga upadną, jak było powiedziane do Marty po śmierci Łazarza: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie”.